Piramida stoi na głowie.

Piramida zintegrowanego odżywiania ma w swej najszerszej, dolnej części „Świadomość”. Idąc w górę: „Aktywność”; dalej „Węglowodany ze zbóż”; powyżej nich są „Owoce i warzywa”; nad nimi „Białka”, a na czubku niewielki trójkąt „Przyprawy, tłuszcze i oleje”.

Piramida

Byłem przyzwyczajony do podobnych piramid, gdzie dietetycy publikowali zalecaną strukturę i procentowy udział rozmaitego pożywienia w naszej codziennej diecie.
Lecz ta piramida, którą ostatnio zobaczyłem, dosłownie „stoi na głowie”.
Fundamentem zdrowego odżywiania jest głowa, a ściślej praktyki, które uspokajają umysł i wzmacniają ducha. Dzięki temu uzyskujemy harmonię emocjonalną i mamy dobre nastawienie do prowadzenia zdrowego życia. Drugim fundamentem jest poświęcanie co najmniej jednej godziny dziennie na aktywność fizyczną. Dopiero na takiej bazie sięgamy po pełne, nierafinowane zboża. Dodajemy owoce i warzywa; uzupełniamy białkiem z roślin strączkowych, orzechów, nasion, nabiału, jaj, ryb, drobiu i mięsa. Przyprawy i nierafinowane oleje uzupełniają zarys piramidy.
Jeśli zaintrygowała Was koncepcja „piramidy stojącej na głowie” to sięgnijcie po książkę, którą przyniósł mi ekologiczny Mikołaj. Autor: Paul Pitchford. Tytuł: Odżywianie dla zdrowia. Tradycje wschodnie i nowoczesna wiedza o żywieniu. (ang. Healing with Whole Foods: Asian Traditions and Modern Nutrition.)

Jakie są Twoje refleksje na temat odżywiania? Widzisz związek między swoimi emocjami, a wybieranymi pokarmami?

2 myśli nt. „Piramida stoi na głowie.

  1. numbat

    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku Swojaku.
    Ah, dieta… ta druga galaz propagandy.
    Po wglebieniu sie w ten temat latwo zauwazyc ze to jest najlepszy sposob na robienie pieniedzy (propagujac diete).
    Chcialbym tylko stwierdzic, ze wschodnie kultury historycznie mialy w wiekszosci czasu braki zywnosci, wiec jedzono to co bylo do osiagniecia.
    Wyzsze sfery oczywiscie mialy cala egzotyke np; Chinczycy.
    Ja sam przyznam, ze jest tylko jedna dieta – NZ (nie zrec).
    Jakkolwiek, jesli wybierac rodzaj pozywienia, to mnie sluzy ten opierajacy sie na wiekszosci zwierzecego bialka i tluszczu (minimum weglowodanow).
    Moja p. Doctor nie moze zrozumiec ze w moim wieku mam tetnice jak nastolatek, cisnienie tez i nie chorowalem od wielu lat, a poziom holesterolu doprawia ja do zielonej zazdrosci.

  2. Swojak Autor wpisu

    Numbat, myślę, że prawda jak zwykle leży gdzieś po środku. Dla ludzi zdrowych, szczęśliwych i mających bezstresowy stosunek do życia wystarczy pewno prosta rada: jedzcie co lubicie i zostawajcie z małym niedosytem po posiłkach.
    Lecz jak widziałem u moich przyjaciół: dziecko miało jakieś okropne uczulenia, a mąż problemy z ciśnieniem i nadwagą. Główną zmianą jakiej dokonali był radykalnie nowy sposób żywienia. Junior i senior są teraz w dość dobrej formie. Obaj uniknęli faszerowania lekarstwami.
    Zresztą widzę, że większość moich polskich krewnych i przyjaciół odżywia się fatalnie. Zapychają żołądki śmieciami. Do tego piją wysoko procentowy alkohol w dużych ilościach. Głowy zaprzątają raczej ponurą oceną życia i swojego w nim miejsca. Ich ciała źle to znoszą.
    Jak czytam Twoje wpisy to myślę, że charakterystyka mojego polskiego otoczenia wygląda na obraz przeciwny do Twojego sposobu bycia.
    Zatem niektórzy mogą potrzebować trochę radykalizmu w rozprawianiu się ze swoją dietą, a innym wystarczy przypominać, aby się nie obżerali.
    Numbat, z okazji Nowego Roku życzę Ci, aby Twój Anioł Stróż był zawsze przy Tobie i aby jego podpowiedzi oświetlały fascynujące ścieżki Twojego życia!

Możliwość komentowania jest wyłączona.