Where is the wisdom we have lost in knowledge?

Dzisiaj zamiast moich autorskich wypocin proponuję Wam chwilę refleksji nad cytatem z T. S. Eliota:

where is the life we have lost in living?
where is the wisdom we have lost in knowledge?
where is the knowledge we have lost in information?

moje amatorskie tłumaczenie:

gdzie jest życie, które zagubiliśmy w życiu?
gdzie jest mądrość, którą zagubiliśmy w wiedzy?
gdzie jest wiedza, którą zagubiliśmy w informacji?

7 myśli nt. „Where is the wisdom we have lost in knowledge?

  1. AS

    Pocieszjace jest tez odkrycie, ze nie zagubilam nic z tej listy rzeczy zaginionych, ale wiem, ze w naszej cywilizacji zagubilismy wiele…

  2. Swojak Autor wpisu

    Po przeczytaniu powyższego wiersza naszło mnie trochę refleksji na temat edukacji, w dalszej mierze też na temat mass mediów i wychowania.
    Pewno zależnie od punktu widzenia i doświadczeń życiowych każdy z nas ma inne skojarzenia. Tutaj napiszę kilka zdań o edukacji.
    Mądrość jest dla mnie ostatecznym celem edukacji. Chcę, aby moje dzieci wyrosły na mądrych ludzi. Patrząc na proces edukacji moich córek w Szwajcarii widziałem jak wiele wiedzy wynoszą ze szkoły. Szwajcarski pragmatyzm urasta do rangi legendy i szkoła była dobrym przejawem tego ich praktycznego podejścia do życia. Dziewczyny uczyły się organizować swój czas; planowały drobne projekty, które miały być zrealizowane na czas; uczyły się konstruktywnie rozwiązywać konflikty itd. Polscy znajomi podśmiewali się z programu szwajcarskiej szkoły podkreślając jak dużo informacji nabywają ich dzieci w Polsce.
    Czy szkoła w naszej szwajcarskiej wiosce uczyła mądrości? Czy w ogóle można nauczyć mądrości? Mądrość była produktem ubocznym tamtejszej szkoły. Moja starsza córka miała szczęście trafić na dwóch starszych nauczycieli (jeden w wieku przedemerytalnym, a drugi dorabiający na emeryturze). Doświadczenie i refleksyjne podejście do życia tych panów było dla młodzieży piękną szkołą mądrości. Młodsza córka miała dwudziestoparoletnią wychowczynię. Mimo młodego wieku nauczycielka była niewątpliwie mądrą i rozważną kobietą. W połączeniu z jej entuzjazmem dawało to dobry wynik. Patrząc na większość nauczycieli, z którymi moje dzieci zetknęły się w Polsce muszę przyznać, że mają sporą szansę przyswoić w szkole sporo informacji. Już widzę, że nabędą dużo mniej wiedzy niż w Szwajcarii, zaś nad mądrością musimy głównie pracować w domu…
    Znam sporo mądrych Polaków. Niestety polskie szkoły mają problem z przyciąganiem w swoje mury mądrych nauczycieli. Ostatnio słuchałem wywiadu Władysława Bartoszewskiego, w którym opowiadał o swoich przedwojennych nauczycielach. Mam nadzieję, że uda nam się przywrócić prestiż i szacunek dla zawodu nauczyciela. Wiem, że od tego bardzo zależy jaka będzie Polska przyszłości.

  3. Krzysiek

    Swojaku,

    jak zauważyłeś zadebiutowałem w komentarzach na Twoim blogu. Przyznam, że czuję się niekomfortowo, pisząc publicznie rzeczy o posmaku gorzkim. Dlatego komentarzom negatywnym będę starał się tutaj dawać też pewną pozytywną przeciwwagę.

    W czasie mojej ostatniej podróży naokoło świata w samolocie z Japonii do Australii siedziałem obok małżeństwa z Polski, które już od kilku lat mieszka w Anglii. Nie myślą o powrocie do ojczyzny, wręcz przeciwnie są szczęśliwi tam gdzie są, nastawiają się na spędzenie całego życia na obczyźnie. W tej sytuacji banalna byłaby rozmowa o negatywach życia w Polsce. Spróbowaliśmy zatem zastanowić się nad pozytywnymi cechami Polaków. Doszliśmy do następujących wniosków:

    1) Polacy są pracowici (jeśli tylko stworzy im się odpowiednie warunki potrafią pracować bardzo wydajnie i z oddaniem).
    2) Polacy nie boją się wyzwań, mają w sobie tzw. kopa. Jesteśmy mistrzami szybkich mobilizacji, akcji ad hoc i prowizorek… które się sprawdzają.
    3) Polacy mają poczucie humoru.
    4) Z Polakami można załatwić wiele spraw na zasadzie „ludzkiego dogadania się” zamiast skomplikowanych dróg formalnych.

    Ciekaw jestem jakie pozytywy w naszym narodowym charakterze widzą inni czytelnicy.

    Pozdrawiam
    Krzysiek

  4. Krzysiek

    5) Relatywnie duża część społeczeństwa ma wyższe wykształcenie. Nie brakuje nam też życiowego sprytu.

  5. Krzysiek

    >Już widzę, że nabędą dużo mniej wiedzy niż w Szwajcarii, zaś nad mądrością musimy głównie pracować w domu…

    „Nauką i pieniędzmi drudzy Cie wzbogacą,
    mądrość musisz sam z siebie własną dobyć pracą.” (A. Mickiewicz)
    – nie idealizujmy przeszłości, dawniej też mądrości na tacy nie podawali 🙂

  6. Krzysiek

    Jeszcze a propos mojego wpisu o zaletach Polaków. Pozwalam sobie wkleić tutaj kawałek notki z blogu posła Palikota (http://wiadomosci.onet.pl/blogi/palikot.blog.onet.pl,361547268,blog.html):

    Za co można dziś kochać Polaków? Za co ja kocham?

    1. Za idealizm – w przeciwieństwie do materializmu Zachodu
    Nam wciąż o coś chodzi. Gdy już pójdziemy do teatru czy kina, gdy spieramy się o nową powieść (coraz rzadziej, niestety…) mierzymy się z problemami tam zawartymi, a nie tylko z chęcią zaliczenia reklamowanej nowości. Potrafimy dołożyć coś od siebie w każdej pracy, często nawet nie oczekując zapłaty od zaraz, mamy frajdę z samego aktu tworzenia, uwielbiamy brać udział w czymś, co uznajemy za dobre, choćby nie przynosiło nam wielkich benefitów! Nie jesteśmy tylko: od-do, schematyczni i nudni.

    2. Za inteligencję
    Nie tylko wciąż się uczymy i kształcimy niczym europejska potęga, ale też mamy więcej niż inne nacje energii do poszukiwania nowych rozwiązań, do wskazywania nowych aspektów sytuacji i trafnej analizy. Wiemy też relatywnie więcej o świecie niż inni Europejczycy. Uwielbiamy podróżować, a jeśli wyjeżdżamy, to zawsze i chętnie uczymy się czegoś o krajach, w których przebywamy. Nie interesują nas wyłącznie „seryjnie wykonane zdjęcia” – my chcemy zbliżyć się do innych, poznać duszę nowych miejsc, zrozumieć ludzi i ich poglądy. Uczymy się od nich szybko i potrafimy stosować tę wiedzę w praktyce.

    3. Za przedsiębiorczość
    Łatwo się organizujemy, zwłaszcza w trudnych sytuacjach. Zawsze liczymy na siebie. Nie opadają nam ręce, gdy nas coś zaskoczy, ale poszukujemy rozwiązań i łatwo przyswajamy nowości. Stworzyliśmy też ogromną ilość małych firm, one stanowią dziś nasz największy potencjał. I dzięki nim przetrwamy każdy kryzys.

    4. Za dystans wobec ideologii
    Dla nas nawet katolicyzm to – choć deklarujemy go powszechnie – bardziej forma niż głęboka treść. I szczerze oddając cześć Kościołowi od święta, w życiu codziennym staramy się kierować głównie zdrowym rozsądkiem. Potrafimy znaleźć dystans do wszystkiego co nachalnie ideologiczne, nie kupujemy ideologii „na gębę”. Nawet miraż IV RP nie zmienił w nas tego dystansu.

    5. Za nieliczenie się z groszem
    To nasza gościnność – wciąż wyjątkowa! To nasza chęć zaproszenia do domu. To Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka. To wigilijny talerz, choć symboliczny – zawsze ustawiany.

  7. Swojak Autor wpisu

    Krzyśku,
    poza Tobą i Januszem Palikotem tylko cisza odpowiada na Twój apel o pisaniu o pozytywnych cechach Polaków. Dołożę swoje „trzy grosze” nowym wpisem o Polsce: http://blog.swojak.info/?p=51

Możliwość komentowania jest wyłączona.