Viva Polonia, czyli Polska niemieckimi oczami

Ostatnio trochę podróżowałem i towarzyszyła mi książka, którą wyszperałem na Amazon.de w lutym. Jej tytuł to „Viva Polonia”, a napisał ją Steffen Möller – Niemiec, który dość przypadkowo trafił do Polski kilkanaście lat temu i już tam został.
Jest to swoisty leksykon tłumaczący polską rzeczywistość niemieckiemu czytelnikowi.
Wśród 360 stron rozmaitych impresji z naszego kraju, jest też siedem zasad prowadzenia oficjalnego spotkania niemiecko-polskiego. Oto skrót porad jakie Möller udziela swoim rodakom:
1. Zwracaj się do Polaków używając ich imion, np. „Drogi Panie Piotrze”, zamiast przyjętej w Niemczech formy „Drogi Panie Kowalski”. Czasem nawet warto użyć imion w formie zdrobniałej „Panie Piotrku”.
2. Częstuj wodą, papierosami, paluszkami. Jeśli za pierwszym razem odmówią to próbuj drugi i trzeci raz.
3. Zwracaj uwagę na polskie przesądy. Nigdy nie przekładaj torebki polskiej uczestniczki z krzesła na podłogę. Jak ktoś życzy Ci powodzenia to nie dziękuj.
4. Śmiej się z żartów, mimo iż niektóre z nich będą zupełnie absurdalne. Co więcej, pamiętaj, że w Polsce mówca nie uprzedza, że za pięć minut opowie żart.
5. Unikaj bezpośredniości w mówieniu „nie”. Raczej powiedz: „Zobaczymy” albo „Nie jestem pewien”.
6. Unikaj zamykania dyskusji tanim optymizmem, który uchodziłby za amerykańską powierzchowność. Raczej bądź realistą do bólu, nawet z nutką pesymizmu.
7. Żegnając się z polskimi partnerami bądź serdeczny, tzn. pocałuj panie trzy razy w policzek, a z panami wymień uściski dłoni. Pożegnanie nie może być zdawkowe, Polacy żegnają się przez pięć minut.

Jedna myśl nt. „Viva Polonia, czyli Polska niemieckimi oczami

  1. maciek

    Viva Polonia!!! Za tydzien jade na dwa tygodnie urlopu do Polski. To, co mnie zachwyci i to, co mnie oburzy sprobuje opisac po powrocie. Na razie pozdrawiam wszystkich.

Możliwość komentowania jest wyłączona.