Może oddać lub sprzedać zamiast wyrzucać?

„Dzień dobry! Właśnie dostałem e-maila z Allegro, że kupił Pan ode mnie zmywarkę. Chciałem zapytać kiedy ją Pan odbierze?”

Tak wyglądał początek mojej wczorajszej rozmowy z człowiekim, któremu oddaję zepsutą zmywarkę do naczyń.
Dzielę się z Wami tą historią, bo może macie podobne dylematy, co zrobić ze starymi urządzeniami. Sklepy sprzedające nowe sprzęty przyjmują starocie, by je potem wyrzucić. Już miałem odstawić do sklepu naszą zmywarkę, gdy pomyślałem, że szkoda marnować urządzenia, które może komuś jeszcze posłużyć.

W Polsce jest takie zróżnicowanie poziomów życia, że zwykle znajdzie się ktoś kto zrobi dobry użytek z tego co nam już niepotrzebne.
Zmywarka, o której tu piszę była zepsuta. Ogłosiłem ją w dziale z uszkodzonym sprzętem AGD na portalu aukcyjnym Allegro. Cenę wywoławczą ustaliłem na symboliczną złotówkę. Dodałem też możliwość kupienia za 100 złotych bez licytacji. Po paru godzinach dostałem informację, że ktoś mieszkający czterysta kilometrów ode mnie kupuje zmywarkę. Po Nowym Roku będzie służowo w Warszawie to wtedy ją odbierze.
Tak spodobał mi się pomysł z Allegro, że już kombinuję co następnego tam trafi.

9 myśli nt. „Może oddać lub sprzedać zamiast wyrzucać?

  1. Łukasz

    Hej! Bardzo podoba mi sie Twój blog, świetne obserwacje. Chciałbym Cię zaprosić do odwiedzenia mojej strony http://powrotnik.eu/ i do współpracy. Mam nadzieję, że Ci się spodoba. Pozdrawiam noworocznie z Dublina

    Łukasz

  2. Kartek

    Cześć
    Dziś czytałem reportaż ze Stanow o bezdomnych. Otóż oni mogą bezpłatnie korzystać z bibliotek więc wpadają tam często na gazetę i internet. Bohater reportażu szuka wlasnie w necie podobnych – praktycznie darmowych – ofert, ponieważ ludzie chętnie wyzbywają sie w ten sposób rzeczy. Dzięki tej możliwości bezdomny stal się właścicielem doskonałego plecaka i wojskowego śpiwora dzięki ktoremu może przeżyć nawet w lekkie mrozy.
    Nie wywalam nigdy rzeczy z ktorych ktoś może jeszcze skorzystać. Bez trudu znajduje na nie chetnego. Szczegolnie na rzeczy potrzebne w drodze, bo mam dobry kontakt z bezdomnymi – rozumiemy się.
    Pozdrawiam

  3. telemach

    WNwR!

    Na marginesie: Twój wpis uświdomił mi, że ja niczego (z rzeczy, ubrań, narzędzi, sprzętu) od lat nie wyrzucam. Po prostu w pewnym momencie przestałem nabywać rzeczy, co do których mógłbym uznać, że są mi niepotrzebne, z którymi mógłbym się później chcieć rozstawać.

  4. Swojak Autor wpisu

    @Łukasz, @Kartek, @telemach
    Łukaszu, trzymam kciuki za Twój projekt. Daj znać jeśli będziesz czegoś potrzebował.
    Kartku, myślę, że mamy taki nadmiar dóbr, iż przy odrobinie chęci dzielenie się z innymi dla każdego by starczyło.
    Telemachu, to co powiedziałeś zabrzmiało dla mnie inspirująco. Kupować tylko to czego będę używał, aż się zużyje.

  5. Krzysztof Kozłowski

    Ja również staram się nie wyrzucać niczego, co może się komuś przydać. Często w szufladach i szafach przechowujemy rzeczy, do których nie zaglądaliśmy od lat. Mimo że wiemy, iż się tam znajdują. Zupełnie nie są nam potrzebne, ale jakiś sentyment nie pozwala się z nimi rozstać 😉 Wtedy oddanie ich komuś, kto ucieszy się z podarunku, komu się on przyda jest najlepszym rozwiązaniem – bo łatwiej się pozbyć zbędnych rzeczy i to z pożytkiem dla kogoś innego 🙂

    Sam mam do oddania kilka starych książek, a siostra trzy kartony ciuchów i jeden wielki pluszaków – i mamy zamiar pozbyć się ich w najbliższym czasie 🙂

    Pozdrawiam serdecznie,
    Krzysztof

  6. Swojak Autor wpisu

    Krzysztofie, powodzenia w skutecznym obdarowaniu książkami i ciuchami!

  7. Ania

    Regularnie „wietrze” i przegladam szafe, moja i dzieciakow i to wszystko idzie dalej. Ksiazki znajduja przytulisko w bibliotekach lub u znajomych. Sprawa ze sprzetem jest ciekawa…Uwazalam,ze zepsute=zuzyte i wstyd to komus zaoferowac. Ale skoro ktos z tego zrobi uzytek-czemu nie?
    🙂

  8. Swojak Autor wpisu

    Aniu, mieszkając w Szwajcarii straciłem kotakt z polską zaradnością i polską biedą (będącą chyba matką tej zaradności). Po powrocie widzę, że to co na Zachodzie poleciałoby na złom tutaj ma przed sobą światlaną przyszłość.
    Pierwsza refleksja jest smutna – biedowanie na łataniu staroci. Lecz druga myśl jest całkiem optymistyczna – zamiast chrobliwie wymieniać nowe sprzęty w pogoni za kaprysami, tutaj może mniej się marnuje, może siłą rzeczy cieszymy się, że coś nam fajnie służy mimo swego wieku?…

Możliwość komentowania jest wyłączona.