Adaptacja.

Przyjeżdzasz do Polski. Byłeś za granicą przez tydzień, lub może kilka tygodni. Jak wyglądają początki ponownego pobytu w kraju?

Pewno rozmaicie odczuwamy kontakt z naszym krajem.

Kilka lat temu znajomy powiedział, że jak opuszcza Polskę to opada z niego napięcie pędzenia w wyścigu i agresji. Miał je tylko w naszym kraju. Inny znajomy, zupełnie niedawno mówił, że ilekroć tu wraca to ma kłopoty z adaptacją.

Pomyślałem o moich ostatnich powrotach i myślę, że nie odczuwam trudności adaptacyjnych. Zwykle przybywam samolotem. Lądowanie na Okęciu, taksówka do domu, pogaduszki z kierowcą na dowolny wybrany przez niego temat, a w domu niezwłoczne rozpakowanie walizki. Lubię ją opróżnić z wszystkiego co było na wyjeździe i symbolicznie zamknąć podróż.

Potem żyję w tutejszym układzie współrzędnych. Jestem częścią tej rzeczywistości.

Jeśli macie ochotę, to podzielcie się tym co Wam utrudnia adaptację do polskiej codzienności po powrocie z krótkiego wyjazdu.

3 myśli nt. „Adaptacja.

  1. Orest Tabaka

    W moim wypadku nie było wiele wyjazdów z Polski. Nie mam problemów z adaptacją, natomiast po powrocie szybko zaczynam tęsknić za pozytywnym nastawieniem ludzi, o które, na tym kawałku Ziemii, trudniej.

  2. Swojak Autor wpisu

    Oreście, u nas nawet nawoływanie o pozytywne nastawienie bywa robione z negatywnym nastawieniem 🙂

  3. Kartek

    Niewątpliwie męczą mnie ponure gęby ludzi na ulicach. I takie czujne usztywnienie. Na południu ludzie są ze sobą bliżej – poklepują się, dotykają, cmok cmok sobie robią. Tu są neurotycznie sztywni. Zresztą ja się też usztywniam – też czujny jestem jakbym miał za chwile oberwać. Gdy przyjeżdżam czuję to bardzo wyraźnie. Ja się w Polsce nie czuję bezpieczny.
    Pozdrawiam

Możliwość komentowania jest wyłączona.